Disqus for http-www-niepospolita-nl

WYJAZD DO HOLANDII - JAK SIĘ ZA TO ZABRAĆ?






Wakacje to niezwykły czas. Z jednej strony kuszą nas wszechobecne zdjęcia znajomych zrobione na jednej z dzikich plaż i mamy ochotę rzucić wszystko i wyjechać np. w Bieszczady, a z drugiej strony wakacje to świetny czas, żeby zdobyć jakiekolwiek doświadczenie zawodowe za granicą. Np. w Holandii. Teraz pojawia się to pytanie: Jak znaleźć pracę w Holandii? Jak zarobić najwięcej w najkrótszym czasie?

Ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Nie ma na to jednego sposobu, przykro mi. Są jednak sposoby na to, jak zabrać się za wyjazd do Holandii tak, aby uniknąć rozczarowania. A przynajmniej zminimalizować je do minimum. Wiem jednak, że czasem nawet najlepsze wskazówki zawodzą. 


Co do mnie - owszem, wiem duzo pierdół o Holandii, ciekawostek, wiem, jak sobie tam poradzić, ale jak znaleźć pracę? Cóż... Nie mniej jednak dla wszystkich tych, którzy tylko na to czekają mam parę rad:

Po pierwsze: Musisz wiedzieć po co chcesz wyjechać.

Do pracy, po pieniądze, dla rozrywki czy dla samej podróży. Oczywiście najlepiej połączyć to wszystko w całość, ale to czasem wcale nie idzie w parze. Dlaczego to ważne? Bo czasem praca jest naprawdę ohydna, czasem jest ciężka, nieprzyjemna, śmierdząca, czasem w okropnych warunkach atmosferycznych. Czasem pracujesz po dwanaście godzin dziennie, czasem tylko po sześć. Wiadomo oczywiście od razu, że za dwanaście dostaniemy więcej pieniędzy. Ale zupełnie co innego przez dwanaście godzin plewić marchew, a co innego przez sześć uśmiechać się zza lady albo pakować talerze do zmywarki. Czasem okropne są warunki mieszkaniowe: brak internetu/ telewizora/ radia, jedna toaleta na kilkanaście nieraz osób, pająki, nieszczelne okna, brudne łazienki, odludzie, kempingi, brak bieżącej wody, okropni sąsiedzi, niepasujące Ci towarzystwo czy w końcu brak wyposażenia - brak pościeli, garnków, talerzy, sztućców itp. Dlatego na początku ustal priorytety i nie zrażaj się okropną pracą, domem na odludziu czy małą ilością godzin. Tak samo, jeśli wiesz, że nie lubisz czegoś robić i będziesz się przy tym męczyć pamiętaj, że zgadzasz się na własną odpowiedzialność. Wszystko to się opłaca, wszystko nas czegoś uczy.

Po drugie: Wiedz na jak długo chcesz wyjechać i od kiedy.

Jesteś gotowy na podróż od zaraz? Tu i teraz? Dzwoni telefon, odbierasz a tu pytanie: "Chce Pan/ Pani jechać do Holandii? Mamy pracę od zaraz. Wyjazd jutro." Decydujesz się? Wiele firm szuka pracowników na stałe, a także na okres trzech lub sześciu miesięcy. Możesz wyjechać na tak długo? Przemyśl też wszystkie ewentualne wydarzenia w kraju, które Cię ominą, ewentualne egzaminy, wesela, festyny i ogniska. Najlepiej szukać ofert typowo wakacyjnych, na krótkie okresy czasu, nierzadko są to wyjazdy krótkie i intensywne z możliwością przedłużenia kontraktów. Jeśli wiesz, że potrzebujesz więcej czasu na przygotowania nie pisz w formularzach "od zaraz". Owszem, najlepiej wpisywać jak najdłuższe okresy dyspozycyjności (wiele firm prowadzi rejestracje internetowe, w niektórych należy zgłosić się osobiście), nie mniej jednak warto zostawić sobie tydzień w zapasie. Zacznij szukać pracy wcześniej.

Po trzecie: Znaj swoją wartość.

Znasz jakieś języki obce? Na jakim poziomie? Odpowiedz sobie na to pytanie szczerze bez fałszywej skromności czy przeceniania możliwości. Niektóre firmy sprawdzają znajomość jezyków obcych podczas rozmów kwalifikacyjnych. Niektóre nie, ale zawsze warto wziąć pod uwagę fakt, że nie zawsze będziemy pracować z Polakami/ wśród Polaków, nie wszyscy Holendrzy potrafią porozumiewać się w języku angielskim (a to Ci nowość! :P), intencje tłumaczy mogą być różne, a przekaźnik przekazu sam jest przekazem. Pamiętaj też, że jesteś tylko człowiekiem, masz prawo popełniać błędy, uczyć się i czegoś nie wiedzieć. Nikt nie może Tobą pomiatać. Miej odwagę mówić o swoich problemach. Nie bój się też prosić o pomoc. Każdy był kiedyś na Twoim miejscu. Jeśli nie wiesz, komu ufać ufaj samemu sobie - intuicji, doświadczeniom, przekonaniom. Czasem wiele wyciągnąć można z przypadkowej rozmowy. Pamiętaj też, że zawsze inaczej postrzegana jest osoba, która zrazu krzyczy i mści się na innych czy robi coś szybko i na odwal a inaczej, która spokojnie prosi o wytłumaczenie czegoś i stara się robić coś dobrze.


Po czwarte: Nie kieruj się opiniami innych.

Bardzo ważna kwestia. Otóż, jak wszem i wobec wiadomo KAŻDY CZŁOWIEK JEST INNY! Co oznacza, że każdy postrzega dane zajęcie inaczej, punkt ten wiąże się z pierwszym - wiedz, czego szukasz! To, że ktoś był niezadowolony z jakiejś firmy/ pracy/ mieszkania nie znaczy, że i Tobie się to nie spodoba i odwrotnie. Innymi słowy - nie sugeruj się! Owszem, fajnie poczytać komentarze w necie i posłuchać znajomych, ale czasem lepiej jest się o czymś przekonać. Nie mówię oczywiście, że to, że biuro ma same złe opinie to ściema, bo zapewne nie bierze się to znikąd, ale często to pobożne życzenia ludzi, którym sie wydawało, że zbiją w Holandii kokosy i brutalne sprowadzenie w dół sprawia, że wyładowują swoją frustrację w taki sposób. Wiele ludzi ma skłonność do przesady, czasem lepiej wszystko przemyśleć na spokojnie. Chcesz przeczytać o moich doświadczeniach w tej kwestii? Zapraszam tu.

Po piąte: Nie nastawiaj się na wiele.

Serio. Owszem, może Ci się trafić praca, która będzie dawać ogromne zyski i zarobisz dużo w bardzo krótkim czasie. I bardzo Ci tego życzę. Nie mniej jednak pieniądze holenderskie nie są łatwym pieniądzem. Nie możesz myśleć, że dostaniesz je ot tak bez żadnego wysiłku. Jeśli nastawisz się na szybką i łatwą kasę możesz się rozczarować, a po co? System płac w Holandii posiada tzw. stawki wiekowe, według których dopiero ukończywszy 21, lub 23 lata dostajesz pełną kwotę. Nie mniej jednak stawki wiekowe są co rok wyższe to bardzo ciekawa kwestia i warto je wziąć pod lupę. Zakładam, że nie jesteś kimś takim jak ja (byle wyjechać i wierzyć w łut szczęścia) i zapoznajesz się z ofertą i tak dalej. Stawki podawane są jako stawki brutto. Może zdarzyć się tak, że przy stawce powyżej 6€ dostaniesz "na rękę" około 3. Bądź na to przygotowany. Warto też notować godziny pracy i sprawdzać rozliczenia - biurom zdarzają się pomyłki aż nadto często. Weź ze sobą pieniądze na start i jedzenie nie tylko na podróż. I miej konto w banku! Holenderskie lub walutowe (ale to chyba oczywiste?) Jeśli chcesz korzystać z karty bankomatowej w Niderlandii sprawdź, czy to karta MAESTRO. 
Bardzo ważne: Jeśli jest to Twój pierwszy wyjazd weź więcej pieniędzy, gdyż pieniądze na konto wpłyną dopiero, kiedy otrzymasz numer BSN (holenderski NIP). W teorii nie możesz zacząć pracy dopóki go nie masz. W praktyce pracę zaczynasz od zaraz (i to dosłownie, zdarza się prosto z busa iść do pracy!!), a ów numer dostajesz po około ośmiu dniach. W teorii jego wyrobienie to pięć minut, a w praktyce można na niego czekać bardzo bardzo długo, nawet do ośmiu (i więcej) tygodni, warto więc przypominać o tym koordynatorom. Jeszcze jedna kwestia: na koncie holenderskim przelewu możesz spodziewać się już w piątek, a na polskim walutowym w poniedziałek.

Po szóste: Kreuj swoją markę.

Bądź elastyczny i nie wybrzydzaj, jeśli przyjechałeś do pracy (pamiętaj o pytaniu numer jeden PO CO JA TAM CHCĘ POJECHAĆ???). Jeśli dowiesz się, że będziesz miał kilka dni wolnego pamiętaj, że o każdej porze może zadzwonić do Ciebie koordynator z możliwością pracy (co zawsze wiąże się z dodatkową kasą) i możesz się zgodzić, albo nie. Wiedz jednak, że jeśli odmówisz kilka razy następnym razem nie będziesz brany pod uwagę kiedy pojawi się jakiś wakat. Jeśli dasz się poznać jako ktoś, na kogo można liczyć (oczywiście w granicach rozsądku - punkt trzeci ZNAJ SWĄ WARTOŚĆ!) na brak pracy raczej nie będziesz mógł/ mogła narzekać. Dobro zawsze powraca.


Po siódme: Łatwiej w pojedynkę.

Przykro mi, ale tak faktycznie jest - łatwiej o pracę jednej osobie niż piątce, to tak jak z autostopem - jedną osobę łatwiej przemycić :P Ciężko mają też pary, aczkolwiek pół biedy, jeśli wystarcza Wam wspólne mieszkanie. Nie namawiam nikogo do samotnych podróży, nic z tych rzeczy. Znam osoby, które zawsze wyjeżdżają w to samo miejsce zawsze ze sporą grupką znajomych i nikt nie wychodzi na tym źle. Ja zawsze jeżdżę sama i też na tym źle nie wychodzę. Może trzeba po prostu sprawdzić obie z tych rzeczy? Nie wiem, ale jeśli chodzi o wakaty to często są pojedyncze. Oczywiście lepiej jest mieć kogoś bliskiego i znajomego ze sobą. Natomiast, kiedy jesteś sam(a) możesz mieć pewność że nie wypłynie żadne Twoje faux pas, wszystko zostaje tam. Kwestia sporna; co tam kto lubi.

Z ostatniej chwili: PO ÓSME: CZYTAJ UMOWY I DECYDUJ SIĘ NA WYJAZD TYLKO NA OKREŚLONE OFERTY.


O co chodzi? Odpowiedź może Cię zaskoczyć, ale nie zawsze to, na co się decydujesz podpisując umowę w Polsce będzie tym, co spotka Cię w Holandii. Z własnego doświadczenia to wiem: podpisałam umowę na ścinkę pomidorów, a wylądowałam na sortowni papryki. A są nawet bardziej spektakularne zmiany. To samo tyczy się ceny za zakwaterowanie; w Polsce mówią Ci o 80 €, a w Holandii okazuje się, że musisz dopłacić prawie 40% tej kwoty!

Wyjazd tylko na określone oferty? Nie ma nic gorszego niż wyjazd bez gwarancji pracy. Mam tutaj na myśli wszelkie oferty jako "skoczki" ;) Zdecydowałam się na to raz. Chciałam po prostu szybko wyjechać, a efekt był taki, że pojechałam do NL w ciemno i w ciągu miesiąca zarobiłam tyle, ile normalnie w tydzień. Jeśli "jakaś tam praca się zawsze znajdzie" to nie jest czas na wyjazd. I wszystko w temacie.

Podsumowanie: Nie chciej byle czego, bo byle co dostaniesz. Wiedz, dokąd zdążasz, jak chcesz zdążyć na czas.

Jeśli chcesz jechać do pracy to wiedz do jakiej (praca to czasem sprzątanie biura przez dwie godziny dziennie, co daje dziesięć godzin tygodniowo, a pamiętaj, że musisz zapłacić za mieszkanie, opłacić i ubezpieczenie i za coś żyć), szukaj samemu, nie nastawiaj się na nie wiadomo co i ucz się języków.

Życzę udanego wyjazdu,
Simona

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz