PIERWSZY RAZ: PAKOWANIE DO PRACY W NL (WYJAZD WAKACYJNY)


Jedziesz pierwszy raz do pracy w Holandii i jesteś przerażona? Znam to! Ja jestem przerażona za każdym razem ;) A wizje misia wypadającego z napakowanego bagażnika męczą mnie zawsze przed wyjazdem i tak naprawdę nie wiem, skąd mi się to wzięło. Jakoś tak już mam, że po prostu widzę, jak mały pluszak wypada gdzieś na ulicę i leży tam smutny w deszczu etc. Dobra, przecież tak naprawdę nie o tym chciałam pisać.

Tylko o pakowaniu.
Pakowanie się jest tą czynnością, której nigdy nie lubiłam. I która zajmuje mi (co najmniej!) pół dnia. W porywach do dwóch dni (jeśli jest na to czas). I o ile teraz idzie mi znacznie łatwiej - cóż, w końcu spakowanie się na tydzień do Polski nie wymaga żadnych umiejętności. Do tego jadę własnym samochodem i mogę zapakować niemal cały bagażnik. Co innego jednak, kiedy jedziesz do Holandii pierwszy raz. Na trzy miesiące. I kompletnie nie wiesz, jak się za to zabrać.

Możesz oczywiście słuchać wszystkich, którzy już to przeżyli. Możesz, a nawet powinnaś, ale zawsze powinnaś też pamiętać, żeby przede wszystkim ufać sobie!
Nie wiem, czy ta zasada nadal obowiązuje, ale kiedy jeszcze jeździłam busem do Holandii obowiązywała zasada dwóch toreb. Dwie walizki + torba podręczna. I tego powinnyśmy się trzymać.


Z kilku względów.

Po pierwsze: Masz tylko dwie ręce. Nigdy nie wiesz, gdzie przyjdzie Ci mieszkać i gdzie te torby wnieść. Nie zawsze możesz spotkać miłego gentlemana, który z gracją wniesie Twój 30 - kilogramowy bagaż na czwarte piętro. Albo chociaż na drugie.

Po drugie: Mniej rzeczy to mniej bałaganu do ogarnięcia. I kiedy Twoje biuro pośrednictwa pracy wpadnie na genialny pomysł, żeby Cię znienacka przeprowadzić spakujesz się szybciej mając mniej rzeczy.

Po trzecie: Może zdarzyć się tak, że będziesz miała tylko łóżko. Pokój bez szaf i innych mebli, o biurkach i stołach nie wspomnę. Dużo łatwiej jest zmieścić dwie torby pod łóżkiem niż - dajmy na to - cztery. Jeśli zdarzy Ci się (a zdarza się!) spanie na jakimś strychu na materacu dwie torby i tak sprawdzą się lepiej.



Jeśli to Twój pierwszy wyjazd, zakładam, że nie posiadasz numeru BSN, czyli niderlandzkiego NIPU. Pierwszą wypłatę dostaniesz dopiero wtedy, kiedy takowy numer otrzymasz (a z doświadczenia wiem, że nigdy nie wiadomo, kiedy to nastąpi - może to być dzień, ale nawet kilka tygodni!).

Stąd też przygotuj się na to i zabierz jedzenie. Dużo jedzenia. Najlepiej takiego, które lubisz. I pieniądze na pierwsze dwa tygodnie. I nie słuchaj ludzi, którzy narzekają na holenderski chleb. Może akurat Tobie zasmakuje? (Jeśli nie, w Jumbo, Coopie i oczywiście Albercie kupisz całkiem smaczny chleb za nieco ponad 2 - 3 €).

Pakuj się mądrze - jeśli wiesz, do jakiej pracy się wybierasz pomyśl pod tym kątem. Czy to:


ODCHWASZCZANIE/ POLE

Dumnie brzmiące odchwaszczanie to nic innego jak plewienie na polu. Marchwi, szpinaku, cykorii, ziemniaków, czegokolwiek. Wbrew pozorom to bardzo wymagająca praca, zwłaszcza w kontekście pakowania.

Bo potrzebujesz:
 * czegoś na deszcz
 * czegoś na słońce
 * czegoś ciepłego, na zimne, porywiste wiatry
 * gumowych butów/ gumiaków
 * miękkiej, flanelowej koszuli (na spalone plecy jak znalazł)
 * rękawiczek
 * dobrego kremu po opalaniu

Oczywiście możesz zostawić to Biurze, przez które wyjeżdżasz. Za drobną opłatą (10 € od płaszcza przeciwdeszczowego, 10 € od butów) zaoferują Ci wszystko, czego na polu potrzeba. Lepiej jednak zaopatrzyć się samemu w takie rzeczy - po pierwsze zawsze znajdziesz lepiej dopasowane do Ciebie rozmiary, a po drugie będzie to całkiem inna jakość produktu.

Są pracodawcy, którym nie będzie przeszkadzał grający na polu telefon albo słuchawki w uszach. Są i tacy, którym generalnie wszystko jest jedno gdzie i czy będziecie jedli. Czasem w deszczu i zimnie pracodawca ma w nosie, czy masz ciepłą herbatę i czy cały następny tydzień będziesz leżeć z gorączką.

Są i tacy pracodawcy, którzy wynajmują kantyny, albo przywożą Wam jedzenie. Najlepiej jednak przygotować się na wszystko. I zabrać kanapki, ale i owoce(które mają dużo wody). I własny termos z kawą lub herbatą.

MAGAZYN

Praca jako orderpicker. Nic innego jak zbieranie zamówień do sklepów, np. do Alberta Heijna, albo zbieranie tylko jednego typu produktów np. tylko mięsa, tylko ubrań, albo tylko sprzętu elektronicznego.

Co potrzebne? Przede wszystkim buty ze stalowym bądź kompozytowym noskiem! Absolutna podstawa! I zegarek na ręce (nie, czasem nie można wnosić na halę telefonu komórkowego!). Luźne spodnie, jeśli dobrze czujesz się jeansach i możesz śmiało w nic cały dzień przechodzić to wtedy jeansy. Rozpinany sweter, albo taki, który możesz szybko zdjąć. Czasem w magazynach jest naprawdę gorąco!

MAGAZYN TYPU CHŁODNIA


Na magazynie chłodni, oprócz wspomnianych już butów będziesz potrzebować ciepłych, najlepiej termicznych rajstop. Dobrze jest mieć wkładki do butów z "aluminiową" folią od spodu (nie wiem jak mam to opisać...). Spody marzną niestety bardzo szybko. Obowiązkowo rękawiczki! Swetry typu golf, albo chusty. tzw. arafatki jak najbardziej Ci się przydadzą. Jeśli pracujesz na chłodni latem przygotuj się na szok termiczny i skoki temperatur.

SZKLARNIE OGÓŁEM

Na szklarnię zabierz ze sobą butelkę z wodą. Owoce, które zawierają wodę.

 * buty ze stalowym lub kompozytowym noskiem
 * rozpinany sweter
 * krótkie spodenki (jeśli lubisz)
 * krem po opalaniu
 * antyperspirant
 * rękawiczki
 * maść na ból stawów

RÓŻE

Jeśli czeka Cię praca przy różach weź koniecznie sweter z długimi rękawami! Jeśli ktoś może dla Ciebie zrobić rękawy z jeansu, np. z za małych spodni poproś o to. Kup opaski na nadgarstki.

POMIDORY

Jest coś, co musisz o pomidorach wiedzieć: Pomidory nie dość, że śmierdzą, to jeszcze strasznie, ale to strasznie brudzą ubrania na zielono. Co gorsza, zapomnij o białych koszulkach na weekend - chyba, że masz jakiś sprawdzony sposób na zielony pot...

Kiedy jedziesz do pomidorów koniecznie spakuj: ubrania, które po powrocie będziesz mogła wyrzucić (albo zachować na przyszły rok do pomidorów). Zabierz rozpinany sweter i dużo gumek do włosów. Słońce i wplątujące się we włosy gałęzie mogą być prawdziwą zmorą. Osobiście preferuję długie spodnie na szklarnię, bo łatwiej mi wtedy uniknąć otarć od roślin, a i siniaki od wózków nie są tak bolesne. Pomidory ścina się lub zrywa do skrzynek (jeśli ścinasz) lub do wózków (jeśli zrywasz).

Koniecznie spakuj rękawiczki materiałowe. Buty ze stalowym lub kompozytowym noskiem to podstawa. Nawet, jeśli podobno "nie trzeba". Na miejscu przyjrzyj się Holendrom. Oni zawsze noszą "stalkapy".


Poza specyficznym dla danej pracy rzeczami, jakie powinnaś zmieścić w walizce pora na takie, które należy wziąć zawsze.


SPOŻYWKA:

 * chleb
 * ryż/ makaron/ kasze
 * suche sosy i "pomysły na..." - Oczywiście, jeśli używasz takich rzeczy. I weź poprawkę na fakt, że możesz nie mieć piekarnika
 * przyprawy: sól, pieprz, czosnek, paprykę etc
 * jakieś warzywo do kanapki
 * masło, bądź margarynę, Najlepiej w plastiku.
 * kawa i herbata
 * karton mleka, albo blister małych mleczek
 * słoiczki (jeśli lubisz)
 * mięso
     - może być gotowe i zamrożone, tak, że po przyjściu z pracy tylko wkładasz je do mikrofalówki i masz gotowy obiad (weź pod uwagę to, że po pracy możesz być naprawdę zmęczona!)
     - surowe jak najbardziej też. Byle nie za dużo, zwykle dostajesz tylko jedną półkę w lodówce, a o zamrażarce możesz zapomnieć. Albo jest tzw. zamrażarka zbiorcza.
 * pierogi (np. na pierwszy tydzień)
 * jeśli lubisz: jakieś słodycze

I nie bój nic - w Holandii są przecież sklepy! Jeśli czegokolwiek Ci zabraknie spokojnie to kupisz!

HIGIENA/ KOSMETYCZNE:

 * szczoteczka do zębów
 * pasta do zębów
 * mydło/ żel pod prysznic
 * gąbka
 * pumeks
 * szczotka do paznokci
 * szampon
 * odżywka do włosów (jeśli używasz)
 * grzebień/ szczotka do włosów
 * patyczki do uszu
 * waciki
 * wkładki i podpaski
 * chusteczki suche, ale i nawilżane
 * antyperspirant
 * krem do rąk
 * krem Nivea
 * antybakteryjne mydełko rąk (sprawdzi się zwłaszcza na polu!)
 * jedna rolka papieru toaletowego
 * gumki do włosów
 * coś do demakijażu
 * klapki pod prysznic

SPRZĄTANIE:

 * płyn do mycia naczyń
 * gąbka
 * płyn do prania (nie wiesz, jaka tam jest pralka, a wolałabyś uniknąć białych smug od proszku)
 * worki na śmieci

ELEKTRONICZNE:

 * telefon (najlepiej dwa!)
 * ładowarki
 * laptop + ładowarka
 * aparat (NA WŁASNE RYZYKO!)
 * inne (np. słuchawki, odtwarzacze muzyki, aparaty słuchowe etc)

LEKI:

 * magnez
 * coś na otarcia i zranienia
 * maść na ból stawów
 * coś przeciwbólowego
 * coś w rodzaju Febrisanu, Theraflu etc
 * coś na biegunkę
 * i na alergię
 * woda utleniona
 * plastry i nożyczki!
 * coś na kaszel/ bolące gardło

INNE ARTYKUŁY:

 * talerz
 * jeden komplet sztućców
 * kubek (nie bierz ulubionego, a jeśli się stłucze, albo ktoś Ci go stłucze?)
 * garnek, albo rondelek
 * deska do krojenia
 * jeden ostry nóż
 * śpiwór
 * termos
 * książki!

Są biura, które wymagają od Ciebie np. posiadania własnego prześcieradła z gumką. Czytaj umowy, które podpisujesz!


CO Z CIUCHAMI?

Spójrz na to obiektywnie: Ile czasu będziesz w pracy, a ile poza nią? Jak często będziesz robiła pranie? Weź więcej ubrań roboczych - na jeden dół weź dwie/ trzy góry.

Z ubrań nieroboczych stwórz kilka zestawów. Dwie pary spodni, kilka koszulek, dwa rozpinane swetry. Z butów weź sandałki i - jeśli lubisz - jakieś buty na obcasie. Kto wie czy sobotnich wieczorów nie będziesz spędzać w klubach?



Pozdrawiam serdecznie,
Simona


Zdjęcia pochodzą z witryny UNSPLASH i nie są moją własnością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz