DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE


Najpierw fakt - nie należę do osób raczej systematycznych. Do wielu rzeczy musze się zmuszać i o wielu sobie przypominać na kilka sposobów. Dlatego też zakładając bloga i publikując w sieci wiedziałam, że nie będzie mi łatwo. Słabo zarządzam sobą w czasie, pracuję na etacie, do tego dochodzi czasochłonny remont. Chciałam jednak znów zacząć blogować, żeby ćwiczyć. 

Ćwiczyć siebie, swoją systematyczność i... wytwałość. Jak już pewnie wiecie miałam kilka dłuższych, lub krótszych romansów z pisaniem, wciąż jednak nie byłam na tyle wytrwała, żeby stworzyć jakąś swoją markę. Taki miałam zamiar dwa lata temu, kiedy po napisaniu i obronie pracy magisterskiej założyłam wyczekiwanego bloga. Jak zapewne wiecie nic z tego nie wyszło, a miała być platforma portfolio.

Dlatego też zakładając w sierpniu niepospolitą nie nastawiałam się na wiele. Nieoczekiwanie na pomoc przyszedł mój mąż Mr Right. I jeszcze kilka wspaniałych osób, które wspierają moje pisaniny, pytają co, kiedy i ile napisałam. Chcę Wam podziękować, że jesteście. Że jesteście wytrwali. Bardziej niż ja i że czekacie na moje wpisy, opowiadania i przemyślenia. Ja powoli wracam do pisania. Tworzę szkice, chcę zapełnić, a docelowo przetłumaczyć tego bloga. 

Przede mną wiele pracy, ale jestem zmotywowana. Mówiąc o czynmś przed ludźmi liczysz się z tym, że będą Cię rozliczać. Wiem. Dlatego o tym mówię. Spodziewajcie się powrotu Simonki Piszącej :)

Miłego dnia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz