FRIESLAND - SPECYFICZNA NIDERLANDIA


Gdyby ktokolwiek z Was kiedykolwiek zapytał mnie o jakikolwiek niderlandzki motyw, który warto znać z pewnością powiedziałabym o fladze prowincji Friesland. Jest bardzo charakterystyczna i z pewnością już kiedyś mieliście z nią do czynienia, chociażby kupując mleczko do kawy Friesche Vlag. Motyw pasków i serduszek, które tak naprawdę są liśćmi lilii wodnej, wytłoczony jest na butelce. 

Friesland, po naszemu Fryzja to całkiem ciekawy region, w którym ludzie posługują się własnym dialektem. Fryzyjski jako jedyny dialekt w Holandii uznany jest za oficjalny, stąd możesz się spotkać z dwujęzycznymi tablicami w tym rejonie, co więcej napisy w języku fryzyjskim pojawiają się w sklepach i restauracjach! Mnie osobiście ciężko jest uwierzyć, że fryzyjski jest niderlandzkim dialektem, bo dla mnie te języki są różne jak polski i kaszubski :P Żeby było ciekawiej po fryzyjsku mówią nie tylko Holendrzy zamieszkali tę prowincję, ale prawdopodobnie także część Duńczyków (Jutlandia Południowa) i Niemców - historyczna Fryzja bowiem obejmuje przede wszystkim także dwa niemieckie landy - Niedersachsen (Dolną Saksonią) oraz Schleswig - Holstein. 


Ciekawostką, o której dowiedziałam się w trakcie pisania tego posta jest to, że nawet fejsbók można sobie ustawić po fryzyjsku! :O Nie, nie próbujcie tej opcji :D

Skąd wzięła się nazwa "Friesland"? Tego dokładnie nie wiadomo, choć hipotez jest kilka - nazwa mogła wziąć się od słowa fries, które oznacza wybrzeże, ale istnieje także teoria, wedle której fries pochodzi ze starogermańskiego i oznacza mężny, czy odważny. Inna legenda mówi o pradawnym założycielu landu - niejakim Friso, a jeszcze inna teoria wspomina o staroniderlandzkim słowie fries - oznaczającym dziś tyle co posiadacz kręconych włosów. Wszystkie teorie/ legendy mają w sobie ziarnko prawdy, bowiem Fryzowie są ludźmi wybrzeża i do tego ogólnie uchodzą za ludzi nie dających sobie w kaszę dmuchać. Skąd wziął się ten pogląd? W średniowieczu Fryzowie byli prężnymi, doskonale prosperującymi kupcami i handlarzami, świetnie się targowali i znani byli z tego, że po prostu wiedzą, czego chcą. Fryzowie byli przede wszystkim wolni, po dziś dzień Fryzja i jej mieszkańcy są kwintesencją Niderlandii. 


Holandia jako kraj wyłoniła się po rozpadzie imperium karolińskiego, w przeciągu wieków powstało tam kilka księstw i hrabstw, w tym niektóre były zależne od Francji. Północ kraju zamieszkana była przez wolnych chłopów, którzy nie uznawali zwierzchnictwa aż do wieku XIV, kiedy to wszystkie osady niderlandzkie zostały włączone do Księstwa Burgundii, a wkrótce połączone z Luksemburgiem i Belgią. W połowie XVI wieku tron objęli Habsburgowie linii hiszpańskiej. W tym czasie Królestwo zaliczyło tzw. Złoty Wiek, rozwijał się handel, a cały północny wschód kraju rozwijał się prężnie w ramach Ligi Hanzeatyckiej. Ta organizacja przyczyniła się do rozwoju handlu rzecznego w Holandii, dzięki współpracy w ramach ligi kraj bogacił się o nowe produkty, a także otwierał się na nowe rynki. Czas działania Hanzy datuje się na ok. 1356 – 1450, a więc stosunkowo krótko. Niderlandy jednakże nauczyły się na tyle dużo, że w ostateczności wyparły ligę hanzeatycką z morza Bałtyckiego, Antwerpia stała się centrum europejskiego handlu, a dzięki związkowi z Hiszpanią towary płynęły na dużą skalę do każdego miejsca na świecie. 

W złotych czasach Holandii Fryzowie wciąż pozostawali wolnymi ludźmi - jako wolne księstwo Fryzów funkcjonowali jeszcze do 1523 roku, kiedy to Fryzja wcielona została do Zjednoczonego Królestwa. Obecnie teren jest jedną z prowincji, ze stolicą w Leeuwarden. Miasto kojarzyć możecie z Domino Day, gdyż to właśnie tam organizowana była słynna impreza. Co więcej, wiele z instalacji ustawianych było przez Polaków (do tej pracy rekrutowało między innymi Otto). Innymi większymi miastami są np. Harlingen - największy fryzyjski port, czy Sneek - słynący ze sportów wodnych. Charakterystyczne dla Fryzji są wzgórza, na których budowano wsie i osady.


Z czego słynąć może Fryzja? Jak już wspomniałam to kwintesencja Holandii, prawdopodobnie jest tam więcej krów niż ludzi, bo wiele źródeł podaje, że Fryzja to najrzadziej zaludniona prowincja. Ciekawe, bo zawsze myślałam, że Drenthe ;P Jak już pewnie domyślacie Friesland to także kolebka wiatraków i polderów. Dodajcie do tego jeszcze sery - no bo skoro krowy to i wyroby mleczne (tylko czemu najsłynniejsze niderlandzkie sery gouda, edamski czy massdamer z Fryzji nie pochodzą?!), znacie pewnie wszyscy Campinę? 

Narodowym sportem Fryzji jest łyżwiarstwo - no, jednym z narodowych, ale za to najbardziej znanym, zwłaszcza, dzięki Elfstedentocht, czyli wyścigu jedenastu miast. Piętnaście tysięcy ochotników/ amatorów, 200 km po zamarzniętych kanałach oraz tzw. miejsca "klunje", gdzie uczestnicy przechodzą w łyżwach po trawie. W noc przed zawodami w Leeuwarden, gdzie zaczyna się i kończy Elfstedentocht odbywa się uroczysty festyn. Wyścig po raz pierwszy odbył się w 1909 roku i od tego czasu odbył się mniej niż dwadzieścia razy – nie jest łatwo o to, aby lód spełniał określone wymagania i na całej trasie miał grubość ponad 15 cm. Jest to jedyna tego typu inicjatywa w Holandii, w 1986 roku w wyścigu wziął udział obecny król Niderlandów – Willem Alexander.


A wszystko najprawdopodobniej zaczęło się od podróży po zamarzniętych kanałach. Zanim wynaleziono rower, czyli umiłowany przez Holendrów środek lokomocji przemieszczali się oni głównie kanałami. Zwłaszcza zimą, kiedy wszyscy wyciągali łyżwy i śmigali po zamarzniętych kanałach. W tej kwestii nic się nie zmieniło, choć globalne ocieplenie sprawia, że widok zamarzniętego kanału to rzadkość.

Okay, wracamy do Fryzji - skoro ten region jest tak typowo niderlandzki, są pola, łąki, wiatraki, krowy, sery i łyżwy to czego brakuje, żeby dopełnić niderlandzkości?


Tak, macie rację - nieustannej walki z żywiołem, jakim jest woda! 14 grudnia 1287 roku Fryzja została zaatakowana przez wodę. Biblijny niemal potop podzielił Fryzję na dwie części, zabierając ze sobą ok. 50 tysięcy istnień i setki miast, wsi i osad. W ten sposób geografia Niderlandii wzbogacona została o Morze Południowe (obecnie jezioro IJsselmeer) i tzw. Wyspy Fryzyjskie. 
Ciekawostką jest, że najprawdopodobniej starożytna, zaginiona Atlantyda była częścią Fryzji. Mówię tu o starożytnym mieście Rungholt, które zatopione zostało podczas wielkiego sztormu w styczniu 1362. W średniowieczu miasto to zamieszkane było przez ok. 1500 mieszkańców i było znanym, a do tego bogatym portem. Najprawdopodobniej Rungholt nie był jednak częścią niderlandzkiej Fryzji.


Nadal niewiele Wam mówi nazwa Fryzja? Poznajcie pięć sław tego regionu :D


  • Doutzen Kroes - twarz marki L'Oreal i perfum Eternity Calvina Kleina oraz były aniołek Victoria's Secret, jedna z najlepiej zarabiających modelek na świecie. Urodzona trzydzieści lat temu w Oostermeer w prowincji Fryzja w Holandii. Jest jedną z najbardziej pożądanych kobiet według Askmen. Nie zawsze jednak chciała być modelką - podobnie jak wiele młodych dziewczyn w Niderlandii panna Kroes marzyła o karierze panczenistki... Siostra jednak zrobiła jej kilka zdjęć i wysłała do amsterdamskiej agencji modelek. Wcześniej panna Kroes podziwiała modelki w kolorowych pismach i marzyła, by być równie idealna jak one. Nikomu nie pochwaliła się, że wysłała zdjęcia, bo bała się wyśmiania, gdyby coś poszło nie tak. Co jednak może pójść nie tak, kiedy ma się babyface, blond włosy, wielkie niebieskie oczy i kształtne ciało? W ciągu roku Kroes przeprowadziła się do Nowego Jorku i rozpoczęła karierę jako twarz L'Oreal. Jak sama o sobie mówi - Nie jest z tych bardzo chudych, ani z tych, które odmawiają sobie przyjemności. Dziewczyna z sąsiedztwa, w jeansach i t – shircie, która "lubi cieszyć się życiem". Pytana o swoje ciało odpowiada, że ma zmysłowe kształty i nie zamierza się głodzić, żeby upodobnić się do kogoś innego. Mimo to, kiedy zaproponowano jej zostanie Aniołkiem Victoria's Secret na jakiś czas zrezygnowała z chleba, chipsów i czekolady.
  • Kawa Douwe Egberts - słynna kawa, która od 2009 (dopiero?! :O) roku dostępna jest także w Polsce, swoje korzenie także ma we Fryzji. Firma została założona bowiem w Joure (De Jouwer), mieście, w którym w ostatnią środę lipca uczestniczyć można w tradycyjnym fryzyjskim weselu ;) Firma założona została przez Egberta Douwesa (och, oczywiście, a czego się spodziewaliście? ;D ) i jego żonę Akke Thyses, jednakże biznes na dobrą sprawę rozhulał dopiero ich syn - (a jakże!) Douwe Egberts.
  • Konie fryzyjskie - rasa koni zimnokrwistych, czyli taki, który jest raczej silny, masywny i spokojniejszy, stateczniejszy -  w odróżnieniu od koni gorącokrwistych konie takie są mniej ruchliwe, dlatego są chętniej wykorzystywane jako konie robocze, zaprzęgowe, czy pociągowe. Typ koni zimnokrwistej wywodzi się od koni leśnych Europy Północnej, które charakteryzowały się potężną budową, grubą sierścią i powolnymi ruchami. Konie fryzyjskie, które poznacie po karym umaszczeniu, bujnej grzywie i szczotkach pęcinowych (cokolwiek to jest...) to właśnie taki typ. Hodowla tych koni podlega Holenderskiemu Związkowi Hodowców Koni Fryzyjskich, która to wyznacza, że koń do rozrodu może być tylko kruczoczarny, a nie np. wronoczarny...
  • Zegar fryzyjski - To rodzaj zegarów stojących, ale i ściennych z charakterystycznymi zdobieniami, oraz wahadłem zrobionym z dębowego drewna. Wytwarzane było głównie od XVII do XIX wieku. 
  • Jogurty Campina. Okay, Campina z Fryzją związana jest dopiero od grudnia 2008, kiedy to Campina i Royal Friesland Foods połączyły swe siły ;) Oficjalnie Campina jako spółdzielnia mleczarska powstała w 1797 roku, a nazwa wywodzi się od łacińskiej nazwy krainy geograficznej Kempen, na którą składa się południe Holandii, w tym prowicja Brabant Noord i północ Belgii, w tym Antwerpia. Co do Royal Friesland Foods - sama firma powstała w 1879, jednakże ostateczna nazwa została nadana w 1997, a 1 stycznia 2005 otrzymała przydomek królewski i aż do 2008 pełna nazwa firmy brzmiała właśnie Royal Friesland Foods. W skład niemieckiej filli firmy wchodzą między innymi marki Alpa, Fruttis, Landliebe, Milbona czy Milfina, które mogą Wam być znane z Lidlów czy Aldi. Co więcej? Oficjalnie (Friesland) Campina nie istnieje w      Polsce od roku 2005. Nieoficjalnie można jeszcze znaleźć w Polsce jogurty, czy inne wyroby z logo Campiny, ale w rzeczywistości produkty sprzedawane w Polsce z tym logo nie mają nic wspólnego z holenderskim gigantem, są one własnością polskiej spółki - Bacha Polska Ltd. Firma powstała pod koniec 2004 roku, a od roku 2005 jest niezależną firmą, która ma wyłączne prawo do korzystania logo Campina na produktach, które są produkowane lub dystrybuowane na terenie polski.


Długa wyczerpująca notka? Trochę. Mam jednak nadzieję, że Fryzja jako region trochę Was zainteresowała :) Miałam przyjemność mieszkać niedaleko fryzyjskiej wioski Lemmer, o której mówię zawsze, że lepsza taka wieś jak Lemmer niż takie miasto jak Emmeloord :D Lemmer nadal pozostaje najważniejszym portem południowej Fryzji i północnego Flevolandu. W miasteczku znajduje się największa na świecie działająca stacja pomp parowych - woudagemaal, która jest obiektem dziedzictwa UNESCO. 

Holandia jest piękna 

Miłego dnia,
Simona

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz