Disqus for http-www-niepospolita-nl

DLACZEGO HOLANDIA?


Dlaczego Holandia? Pytanie to pada bardzo często w moim życiu, przewija się tak już jakoś od dziesięciu lat. Najlepsze jest w tym to, że nigdy nie wiem, co tak naprawdę odpowiedzieć. I pewnie każda z moich odpowiedzi jest inna :D No, bo właściwie dlaczego Holandia?

Doskonale pamiętam swoje randki w Opolu. Każda z nich kończyła się martwą, niezręczną ciszą po dialogu jak poniżej:

   - A Ty jakie masz plany? Co chcesz robić w życiu?
   - Zamierzam wydać książkę za milion erłów i zamieszkać w Delft w Holandii.
   - W Holandii?! Lubisz jarać, co?


Och, oczywiście! Bo przecież ten kraj nie ma nic innego do zaoferowania! To cud, że jeszcze jakoś funkcjonuje w ogóle. Uśmiechałam się tylko najsłodziej jak umiałam i mówiłam coś w stylu no ja akurat jestem przeciwniczką palenia wiedząc już, że czar prysł, pora ruszać dalej. Zresztą przykłady takie, jak ten, kiedy mój entuzjazm i miłość do Holandii zostają przyrównane do czegoś takiego mogłabym mnożyć.

W Holandii pracowałaś? To pewnie jesteś bajecznie bogata!

Masz bloga o Holandii? A polecisz jakieś biura pośrednictwa pracy!

A dużo płacą? A najtańszy sklep? Ile da się wyciągnąć na miesiąc? 

Blog o tematyce Holandii? O, to dowiemy się wszyscy jak szukać pracy w Holandii...

A co to w Polsce faceta nie znajdziesz?

Tam to inny poziom życia, co?

Wszyscy przyjechaliśmy tu dla pieniędzy.


Że nie wspomnę o całej otoczce Amsterdamu - to miasto jest specyficzne i zasługuje na kilka słów na jego temat... Przeczytałam kiedyś opowiadanie z Amsterdamem w tle. Było dość dobrze napisane, całkiem wciągające i gdybym nie znała Holandii wzięłabym je za typowy pamiętnik z wakacji. A przynajmniej do pewnego momentu, kiedy pomyślałam sobie o nie, co to to nie i zaczęłam się zastanawiać, skąd u ludzi takie poczucie, że Holandia to tylko ćpańsko, że Amsterdam to kurwy, że w tym kraju żyją sami bezbożnicy, ludzie lekkich obyczajów, a wszyscy przyjeżdżający tu Polacy to bydło. Spotkałam się z tym na kilku blogach z Holandią w tle i wciąż nie umiem tego pojąć, dlaczego powielamy te zakorzenione w nas stereotypy, uprzedzenia i plotki? Dlaczego?

A może to coś jest nie tak ze mną? Że mnie ten kraj fascynuje, że chcę poznawać niderlandzką kulturę w wtopić się w tłum, a nie na każdym kroku wyróżniać się akcentem, podejściem do życia, lolkiem w ręce czy podniesionym głosem? Nie dając szansy temu krajowi i pielęgnując w sobie stereotypy nie dajesz szansy samemu sobie. Na co? Na rozwój, na przygodę, na naukę... Czasem na domkach pracowniczych, kiedy opowiadałam innym o tym, że kocham Holandię Polacy uśmiechali się z politowaniem, a ja czułam się jak odludek ciesząc się na weekend w pociągu w drodze do nieznanego...


Krew się we mnie gotuje jak Rodacy narzekają na ten kraj, jak skarżą się na zarobki, jak naśmiewają się z Holendrów (których nie nazywają inaczej jak Wiatrakami, ciekawe jak w takim razie Holendrzy powinni nazywać nas? :P ), ludzie, skoro tak Wam jest tutaj źle to CO WY TU JESZCZE ROBICIE? Przecież nikt nikogo nie zmusza do pobytu tutaj? Gotowi na zmierzenie się z największymi absurdami tego kraju i najgorszymi stereotypami?

AMSTERDAM JEST BRUDNY

No jest, a nasze polskie miasta to niby co? Lśnią? Sory wery, ale nie! Więc nie mówcie, że w Polsce by to nie przeszło, skoro wszyscy dobrze wiemy, że nawet gdyby stolica Holandii zatrudniała specjalne wojsko do sprzątania na bieżąco to nikt nie byłby w stanie ogarnąć tego motłochu... Amsterdam jest jednym z najchętniej odwiedzanych stolic w Europie (w czy swój udział ma oczywiście etykietka miasta seksu, rozpusty i marihuany), więc nie ma możliwości, żeby było czyste. Wiecie jak wyglądają przyautostradowe kible w Niemczech? Są brudne. W Polsce kible czyste, ale płatne. Gdyby były darmowe wyglądałyby tak samo i gorzej jak w Niemczech. Skąd wiem? Wystarczy poczytać w jakim języku są hasła w Niemczech. 

NA CZERWONĄ ULICĘ CHODZĄ TYLKO FACECI/ BYŁAM JEDYNĄ KOBIETĄ W TYM MIEJSCU

Poza Hamburgiem nie słyszałam nigdy, żeby zabronili kobiecie wejść na De Wallen. Owszem, jest tam sporo mężczyzn, zazwyczaj więcej niż przedstawicieli płci pięknej (nie licząc oczywiście witryn), ale kobiety spacerują po ulicy także... I fakt, niektóre panny w oknach nie należą do zbyt urodziwych, ale jak to mówią każda potwora znajduje amatora, a o gustach się nie dyskutuje, więc nie mi to oceniać. Żenujące, że miasto zarabia na seksie? Tak naprawdę tytuł najbardziej wyuzdanego miasta w Europie Amsterdam zdobył dopiero w XX wieku. Zdziwieni? No gdzie wcześniej purytański, protestancki kraj z wielkimi oknami stworzonymi po to, żeby każdy mógł z ulicy obserwować praworządność Holendrów mógł stać się Stolicą Seksu? Te wszystkie gadżety, knajpki w De Wallen, atmosfera zepsucia i rozpusty generują ogromne zyski dla miasta - Holandia potrafi to doskonale wykorzystać. A przecież nie od dziś wiadomo, że to co nas podnieca to czasem też jest seks, a seks plus pełna kasa to wtedy sukces jest.



W AMSTERDAMIE/ W HOLANDII SĄ SAME ĆPUNY

Serio? Jak to możliwe, że będą tam kilka razy nigdy nie zapaliłam? Ani moi znajomi z którymi tam byłam też nie? A może nie byłam w Amsterdamie? Owszem, widywałam ćpunów i uzależnionych od marihuany w Holandii. Na dworcu w Amsterdamie jednak nigdy nie spotkałam się z żadnym z nich, za to w Polsce a i owszem. Może miałam po prostu szczęście, aczkolwiek z grupką fanów marihuany spotkałam się na innym dworcu - w Hadze. Fakt: w Amsterdamie jest multum coffeeshopów. Ale to nie znaczy, że wszyscy do nich chodzą! Grzech być w stolicy Holandii i nie zapalić? Nie! Mnie tam wystarczy zapach unoszący się z zielonych przybytków, już sam ten odorek odstrasza mnie od kofików. Skończcie wmawiać ludziom, że wszyscy ćpają, mam wrażenie, że każdy ocenia podług siebie. Jaką miarą Ty mierzysz taką i Ty zostaniesz zmierzony ćpunku.

POLACY W HOLANDII TO SAME BURAKI

Taaaa,  nie generalizujmy, że wszyscy. Co mnie doprowadza do szału jeśli chodzi o PL w NL dobrze wiecie, a przynajmniej nietrudno się domyśleć. Czasem czytam komentarze naszych Rodaków i myślę sobie Boże, widzisz i nie grzmisz! Buractwo lęgnie się w Polsce i ciągnie za granicę, no niezły towar eksportowy mamy, serio pierwsza klasa! Nie wiem, co musiałoby się stać, żeby oczyścić atmosferę w tym kraju. Tzn wiem, ale to się nie stanie. Nie w tym życiu i nie w tym świecie. Ok, odejdźmy od tego punktu zanim napiszę coś, czego bym potem żałowała...

BO W HOLANDII WIECZNIE PADA/ JEST ZIMNO

O wow! A w Polsce to co przepraszam nigdy nie pada? W Niderlandii tak to jest, że jeśli jeszcze dziś nie padało to za chwilę zacznie, a potem znowu jest dzień i znów świeci słońce. I kiedy zaczyna lać (lać jak z cebra a nie jakiś kapuśniaczek) wtedy typowy Holender zatrzymuje swój rower, wyciąga z plecaka pelerynę i spodnie przeciwdeszczowe, ubiera się i jedzie dalej. Wymuskana businesswoman zadziera spódnicę, żeby założyć te spodnie, szczelniej wiąże kaptur, żeby nie zmoczyć idealnej fryzury i jedzie dalej. Bez spiny. Ja lubię deszcz. I nie tylko ja. A to, że jest zimno? Nawet w Hiszpanii bywa. Wszędzie na świecie biednym wieje wiatr w oczy. 

HOLANDIA NIE JEST ŁADNA/ HOLANDIA JEST PŁASKA (NIE MA GÓR)
Oczywiście, że Holandia nie jest ładna! Jest piękna! Urokliwa, pełna słońca, wiatru we włosach, kanałów, rowerów i miłości. Nie wszystko w Holandii jest płaskie, a jeśli zależy Wam na różnicach poziomów wybierzcie się pociągiem z Nijmegen do Amsterdamu i bacznie obserwujcie co się dzieje za Utrechtem! Holandia ma też dostęp do morza, prawdziwego morza, a nie umownego jak Polska, ma wydmy, góry (no dobra ponadprzeciętne wzniesienia np. w Nijmegen, Maastricht, Noorbeek), rzeki (w tym trzy najważniejsze/ największe: Waal, Nederrijn i IJssel), piękne, charakterystyczne starówki i ładne, oświetlone mosty. 

Rozumiem doskonale ludzi, którzy zachwycają się Hiszpanią, Portugalią czy Włochami. Zapewne są to piękne kraje, popularne, jeśli chodzi o wakacje, morze, turystów, egzotyczne rośliny i w ogóle super są. Dla mnie pięknym krajem jest Holandia i zupełnie nie rozumiałam nigdy (dalej nie rozumiem) takiego pełnego litości uśmiechu ludzi, którym mówię, że kiedy pierwszy raz przyjechałam do Holandii przyjechałam NA WAKACJE i NIE DO PRACY.


WSZYSCY PRZYJECHALIŚMY TUTAJ DLA PIENIĘDZY

Wiem, jestem wyjątkowa. Dla mnie pieniądze to rzecz nabyta, owszem ważna, ale do pobytu tutaj nie najważniejsza. Mnie urzeka tutejsza atmosfera, podejście do życia, poziom życia, dostępność wielu produktów, za którymi tęskniłam i tęskniłabym w Polsce.

Podoba mi się to, że ten kraj jest przystępny cenowo (no dobra niekiedy!) i nie ma sztucznej ekskluzywności rzeczy, co zawsze śmieszy mnie w Polsce (kawa w Starbucksie kosztuje 20 zł?! Tutaj małe latte to koszt zaledwie 3€...), ajfon za kilka tysi? Tutaj to koszt góra kilkuset erłów, podobnie Conversy, ciuchy projektantów i ładne rzeczy dla domu. Głupi przykład: pewnego dnia odwiedził mnie tutaj mój dobry znajomy. Poszliśmy do jednego z najtańszych sklepów (tak sobie myślę, że to niderlandzki odpowiednik polskiego Pepco) i oglądaliśmy świeczniki i wazony. Nagle mój znajomy widząc cenę wielkiego wazonu krzyknął głośno. Wazon kosztował 3,99 €, podczas gdy on za identyczny zapłacił w Polsce 30 zł... Takie przykłady mogłabym mnożyć i mnożyć. Lepiej jest zrobić zakupy za 100 € w Holandii niż za 100 zł w Polsce, taka prawda. Za 15 € obkupisz się w Lidlu na cały miesiąc, a w nadwiślańskim kraju miodem i mlekiem płynącym? W sumie to nawet już nie wiem...

Dla mnie Holandia jest miejscem, w którym nie muszę wpisywać się w ramy. Lubię różowy kolor? Ok, nikomu nic do tego, w co się ubieram. Masz ochotę na zielone włosy? Spoko. Kolczyki, tatuaże, przekonania, anonimowość. Możesz to nazwać znieczulicą, ale wierz mi lub nie, jeśli masz ten komfort, że ludzie wiedzą o Tobie, tylko tyle ile im powiesz nie zatęsknisz już za miejscem, w którym każdy wie o Tobie wszystko nawet lepiej niż Ty sama...

HOLENDERSKI JEST OKROPNY/ TRUDNY/ BRZYDKI/ STRASZNY/ WSTAW TU SOBIE COKOLWIEK

Fakt, nie jest to najpiękniejszy język na świecie. Fakt numer dwa: sprawia mi on wiele, wiele trudności i z ulgą mówię zawsze Sorry, I do not speak dutch.  Niderlandzki to taki miks niemieckiego z angielskim, coś w deseń pijany (bezzębny) Anglik mówi po niemiecku... Możesz wieszać psy na języku, ale i tak powinnaś pamiętać, że granice Twojego języka są granicami Twojego świata i zawsze warto znać języki obce. A niderlandzki? Mnie tam nie przeszkadza. A innym? Jeśli nie chcesz zostać tutaj na stałe nie musisz się uczyć - wszędzie bez problemu dogadasz się po angielsku. Tylko pamiętaj, żeby się uśmiechać ;)



DLACZEGO HOLANDIA?

Tak samo zapytać mogę inne blogerki: dlaczego Norwegia, Szwajcaria, Niemcy, UK? Na każdym inny kraj robi takie, a nie inne wrażenie. Być może moje podejście do Niderlandii byłoby całkowicie odmienne, gdybym trafiła tu po raz pierwszy w innym czasie, z innego miejsca, w innych okolicznościach. Możliwe, że gdybym poznała Niderlandię od tej strony nigdy nie chciałabym w tym kraju zostać i nie byłoby tego bloga. Nie wiem tego. I nigdy już się nie dowiem.

Zresztą nie chcę wiedzieć. Mnie w tym kraju jest po prostu dobrze. Tyle w temacie, dlatego Holandia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz